Nie podoba się Wam to zdjęcie?

To musicie się do niego przyzwyczaić ponieważ jest ich więcej i będziecie je oglądali częściej.

W imię pamięci o prawdzie.

 

Niemcy po dziadka mojej żony przyszli w pierwszych dniach września 39.
Po wojnie został odnaleziony na liście rozstrzelanych w Lasach Szpęgawskich. Był inżynierem w elektrowni wodnej pod Pelplinem.
Cała rodzina musiała uciekać z Pelplina. Koniec końców wylądowali w Pruszkowie pod Warszawą, tam Niemcy zamęczyli, podczas przesłuchania, jednego z braci Teścia.
Teść nie pozwolił swoim córkom uczyć się w szkole niemieckiego...

Starszy Brat mojej Mamy został ranny w trakcie walk partyzanckich z niemieckim oddziałem. Wylądował w szpitalu w Mińsku (obecnie białoruskim). Niemcy go znaleźli. Do dziś nie wiadomo gdzie jest Jego grób...

Rodzina mojej Teściowej mieszkała w momencie wybuchu wojny w Bydgoszczy. Teściowa nigdy nie chciała mówić na ten temat.

Moja Teściowa wraz z rodzicami przed II wojną mieszkali w Wolnym Mieście Gdańsku.
Jej Tata był właścicielem, kilku holowników i barek. Mieszkali we Wrzeszczu. Po wybuchu wojny musieli wyprowadzić się ze swojego mieszkania. Niemcy w przypływie swej dobroduszności pozwolili im zamieszkać na jednej z barek zacumowanych na Motławie, nie zapominając jednak o odebraniu im własności, tak holowników jak i barek.
Byli łaskawi, mogli Ich po prostu rozstrzelać a przecież tego nie zrobili.
Przeżyli wojnę i "wyzwolenie" przyniesione na ruskich bagnetach.

Ale to jest inna bajka, o "ruskach" napiszę kiedy indziej....
 

 

Na zdjęciach: Egzekucja Polaków na Starym Rynku w Bydgoszczy. 9 września 1939 r.

 

 

Tę notkę dedykuję wszystkim tym, których razi przypominanie historii.

 

 

Źródło zdjęć:

https://forum.ioh.pl/graficzki2/1296142107_st.r.jpg

//grafik.rp.pl/grafika2/355527,363076,16.jpg

//grafik.rp.pl/grafika2/355527,363075,16.jpg